Mój sierpniowy ogród

A mnie już szkoda lata. I to bardzo. Niedawno, w marcu, cieszyłam się, że wkrótce maj, tak bardzo oczekiwany. Tymczasem szybko przeleciały te miesiące, już dzień wyraźnie krótszy, już chłodne noce. Nasz ogród umęczony upałami i brakiem deszczu przez parę tygodni, wygląda nie najlepiej. Rabatki podlewaliśmy, ale trawę sporadycznie. Zbyt duży ogród,  koszt podlewania też niemały. Z naszych beczek mamy 1100 litrów  deszczówki, reszta to woda z kranu.

floksy
Nie wiem, czy wiecie, że floksy po przekwitnięciu należy obciąć tuż pod kwiatostanem, wtedy zakwitną powtórnie. Od trzech lat stosuję tę metodę  z dobrym skutkiem. Na zdjęciu moje floksy podczas powtórnego kwitnienia.
A moje piękne przez 9 lat róże tego roku zastrajkowały.  W marcu miały już pączki liści, potem przyszły mrozy i z moich róż ledwie 3 liche krzewinki. Być może w zeszłym roku przesiliłam je, często podlewając  nawozem do róż. Były przepiękne i urosły do wysokości 1,5 metra /a są niskopienne/.  Nie wykopaliśmy ich jeszcze, poczekamy do przyszłego roku, może coś z nich będzie.
Nie mamy owoców tego roku. Staruszka-aronia, która każdego roku bardzo obficie owocowała, drugi już rok nie ma owoców. Szkoda, bo robimy sok i nalewki. Na szczęście jakiś czas temu ktoś na fb ogłosił sprzedaż, kupiliśmy więc i trochę soków jest. Maliny dopiero od sierpnia zbieramy, susza zrobiła swoje. Myślę, że do października uzbieramy  parę kilogramów na sok. Na razie mrożę.
A młoda brzoskwinia, którą posadziliśmy  2-3 lata temu, miała pierwsze owoce. Było ich zaledwie 8 sztuk, ale za to wiemy, że są dosyć duże, bardzo soczyste i smaczne.
Ciągle uczę się  ogrodu, sąsiad jest zapalonym ogrodnikiem, więc od niego czerpię wiedzę. Jeszcze parę lat i będzie dobrze, he, he :)

pomidorki
Przypominam sobie jak nasza Mama kochała nasz dom i ogród. Tak bardzo chciała mnie zainteresować, ale mnie naprawdę nic nie zachwycało w ogrodzie. Nie miałam czasu, dużo pracowałam  zawodowo i moje myśli zupełnie czymś innym były zajęte.  Już kiedyś pisałam, że Mama zostawiła mi tę miłość. Gdy wprowadziliśmy się do naszego domu, przeszłam na emeryturę. I moją miłością stało się to miejsce na ziemi. Mama  cieszy się z tego, jestem pewna. Dom i ogród są zadbane,  jak Rodzice dbali. Inaczej być nie może.

Dzisiaj mija rok od śmierci naszej Siostry.                                                                        Życie toczy się dalej, czas leczy…..