Królowie życia

Po śmierci przyjaciółki znowu sięgnęłam do albumów. Tym razem tych całkiem starych. Przejrzałam zdjęcia, nie raz zresztą.  Twarze roześmiane, piękne, ot, tak w końcu młodość wygląda.

 
Trafiłam na zdjęcie szkolnej koleżanki.  Elka  już w czasach młodości taka właśnie była.  Urocza i pełna fantazji , robiła, co chciała. Nie miała ochoty, to nie szła do szkoły. Na każdą prywatkę czy wieczorek taneczny chodziła, nikt nie ustalał  jej godziny powrotu. Brylowała. Jak podobał jej sie jakiś chłopiec, za parę dni był jej chłopcem. Ubierała się  nietuzinkowo, gdy w szkole zwrócono jej uwagę, celnym strzałem  odbijała.

 
Zazdrościłam jej właściwie wszystkiego. Rodziców – bo moi wcale nie byli tacy tolerancyjni, raczej średniowiecze. Odwagi życiowej – daleko mi do niej było. Łatwości w podrywaniu chłopaków.  Ja  jako nastolatka dosyć często zakochiwałam się, na ogół była to miłość platoniczna. Wiadomo, jak człowiek wtedy cierpi.  To cierpiałam, a Elka pukała się w głowę. Niestety, nigdy w życiu nie poderwałam żadnego chłopaka. Jak obiekt mojego uczucia przypadkiem zainteresował się  mną, udawałam chłód i obojętność. A serce krwawiło.  Byłam raczej nieśmiała, co zresztą pozostało mi do dziś. Elka miała wszystko co  i kogo chciała mieć.

 
Przeszłam od tamtej pory kawał życia.  W drodze zdarzało mi się spotkać  królowe/królów życia.  Ludzi, dla których nie było właściwie żadnych barier.  Elokwentni, brawurowi,  urodziwi, bystrzy.  Radość z życia, omijanie problemów mieli opanowane. Teraz myślę, że problemy bywały, oni jednak umiejętnie je odpierali. Ale nie rozwiązywali. Stąd też i sukcesy zawodowe nie okazały się jakieś spektakularne. A i problemy osobiste, rodzinne, latami odsuwane w kąt, w końcu odzywały się.  Tak było z  Elką.

 
Takie jest życie.   Funduje nam dużo szczęścia, ale nie szczędzi przy okazji kłopotów, dramatów.   Nie można udawać, że ich nie ma.  Są, wyłażą jak larwy w najmniej odpowiednim czasie. Omijane, nie rozwiązywane, kiedyś  uderzają z potężną siłą. I po królestwie.
Życie stawia twarde warunki.  Chociaż niekoniecznie jest to normą. Bywa całkiem przewrotne. A któż to zresztą zrozumie ?

 

No i szef :)
Po nocy poślubnej mąż robi wymówki żonie:
- Widzę po dzisiejszej nocy, że nie byłem twoim pierwszym.
- A ja po dzisiejszej nocy wiem, że i nie ostatnim.

39 Komentarze

  1. Wszędzie się tacy znajdą. Wybierają wielkie szczęście na chwilę, inni mniejsze szczęścia za to na całe życie.
    Pięknie pozdrawiam !

  2. Aniu Serdeczności.Dopiero po przerwie weszłam na blogi.
    Nasze życie jest wielką niewiadomą.Każdy chce dla siebie jak najlepiej.Ale nie zawsze wychodzi , w człowieku jest zapora ,lub jej nie ma.Nie każdy potrafi brylować na salonach .Myślę ,że nie należy takie życie do tragedii.Wszystko podane na tacy ,jest dla mnie taką próżnością .Ja tez zawsze byłam w cieniu koleżanek i chłopaków ..ale nie żałuję..Dawałam sobie radę ☺ Nie musiałam być w pierwszym szeregu..Co na dobre mi wychodziło::)))Pozdrawiam Aniu .

  3. Aniu spóźnione, ale najserdeczniejsze życzenia.
    Różni ludzie są. Jedni lubią żeby było o nich głośno, drudzy wolą być mniej widoczni. I ja do tych drugich chyba należę.
    Dowcip szefa przedni.
    Serdeczności.

  4. Wszystkiego najlepszego An-Ulko, zapomniałam, że było świętej Anny ! Ja też w zyciu spotkałam się z takimi królami, niestety, samą zabawą, nawet najlepszą, nie wyżyje się. Pozdrawiam !

  5. Spóżnione ,lecz szczere życzenia z okazji imienin -dużo zdrówka ,radości ,no i forsy .Królowe życia często szarymi myszkami się stają.Dowcip super Pozdrawiam .

  6. Oj, przegapiłam Twoje imieniny ! Wszystkiego najlepszego, zdrowia i pomyślności !
    Królów też w swoim życiu spotkałam, nie zazdroszczę tego królestwa. Pozdrawiam.

  7. Zdrowia i spełnień wszelakich z okazji Imienin !
    Wczoraj wróciliśmy z urlopu, niestety deszcz i chłód były prawie nieustającą „atrakcją”. Dobrze chociaż, że niezłe towarzystwo poznalismy, więc nudy nie było. Pozdrawiam !

    • Dziękuję i pozdrawiam, dobrze, że chociaż miłe towarzystwo zrekompensowało deszczową pogodę na wczasach :)

  8. An-Ulko, z okazji imienin życzę Ci dużo zdrowia i nieustającej miłości.
    Wczoraj byłam zajęta dlatego ten mały poślizg. Wszystkiego najlepszego !

    • Dziękuję Anno za życzenia, Tobie również życzę wszystkiego najlepszego z okazji imienin :) Pozdrawiam :)

  9. Składam Aniu najpiękniejsze życzenia, czyli spełnienia Twoich marzeń, także tych skrywanych głęboko w duszy.
    Serdeczności zasyłam

  10. Moja znajoma królowa życia kiepsko wylądowała. Brakło rozumku.
    Wszystkiego najlepszego An-Ulo w Dniu Imienin !!!

  11. Wszystkiego najlepszego, jubilatko! Dużo uśmiechów w tych ciężkich czasach oraz zdrowia :) Pozdrawiam serdecznie, Aniu :)

  12. Nigdy mi tacy ludzie nie imponowali, na ogół po latach szaleństw krucho jest u nich. Nasz były sąsiad był takim królem. Żona od niego odeszła, jeszcze trochę szalał, aż zdrowie wysiadło. Teraz od paru lat jest w ośrodku Caritas, bo dzieci też nie chcą się opiekować nim. Całe życie myślał tylko o sobie, więc wcale się nie dziwię. Pozdrawiam An-Ulo !

    • Przykre to, niestety tak się zdarza. Poczucie obowiązku w rodzinie w dwie strony musi działać. Pozdrawiam serdecznie, Janko :)

  13. Witaj !
    Wesele udane, przepiękne :)
    A co do tematu u Ciebie poruszonego, to ja nie byłam „królową życia”, tzn przebojową.
    Kiedyś skromna, cicha, nieśmiała z czasem bardziej odważna w decyzjach.
    I ja często wracam do wspomnień i nie jest tak źle, jak niektórym tym „przebojowym” nie wyszło.
    Mam rodzinę, pracę, w miarę zdrowie- cóż chcieć więcej !
    Buziaczki ślę i słoneczka życzę :) bo u nas od rana chłód i deszcz

    • Fajnie, że wesele udane, pierwsze dziecko założyło rodzinę. To zawsze przeżycie dla rodziców. Oddajemy opiece Bożej swoje dziecko, potem ich dwoje, troje, czworo. I tak już mamy do końca życia. Dochodzą następne pokolenia i też będą w naszych sercach.
      Podejrzewam, że nadal będę miała problem z pozostawieniem komentarza u Ciebie, ale zawsze czytam Twoje posty.
      I u nas w końcu dzisiaj deszcz i chłodno, susza wypaliła nam całkiem trawnik w ogrodzie. Serdeczności ślę, Morgano :)

  14. To jest zabawa w życie, takie królowanie. Bezsensowna, ale może ktoś musi się tak dowartościować bo niewiele znaczy ? Pozdrawiam !

    • Może i tak ? Cokolwiek by nie było, zawsze warto wyciągać wnioski. Choćby dla potomnych. Pozdrawiam serdecznie, Gondolo :)

  15. Tak już jest, że w młodości się bryluje, na starość jest co wspominać. Elka była królową, ale czy napewno do końca? Może w środku cierpiała, a te brylowanie stało się maską jej prawdziwego „ja”. Wiem z własnej autopsji. Wprawdzie nie podrywałam chłopców — raczej odwrotnie — ale robiłam z nimi co chciałam. I jak w starym porzekadle: wybierała w młodości, wybierała, na starość została się jej powierała :D Wymądrzałam się, i co? Pstro. Mimo to, nie żałuję tamtycha lat. Niczego nie żałuję.
    Pozdrawiam serdecznie, Aniu :) Jutro Twoje święto. Wpadnę na kawę.

    • Być z losem pogodzonym to też wielka sztuka. Oglądać się wstecz – nic już się nie znajdzie. To se ne vrati. Żyjmy więc dniem dzisiejszym, kolejnymi, oby zdrowie zechciało służyć. Serdeczności ślę, Mayu :)

  16. Nasza koleżanka była właśnie królową życia. Dziwiłyśmy się, że stać ją na wszystko, każdy urlop za granicą z rodziną czteroosobową. Ubierała się w drogich butikach, imieniny u nich były bardzo wystawne. W niczym nie widziała problemu. Jakieś trzy lata temu do firmy przyszło pismo o zajęcie wynagrodzenia. Potrącane ma więc zajęcie komornicze z jednego banku, podobno banków jest więcej i poważny problem. Jak piszesz, po królestwie. Pozdrawiam.

    • No właśnie, aby nie szarżować, nie stracić czujności. Atrakcje życiowe wciągają i można się zatracić. Pozdrawiam Beato serdecznie :)

  17. Miałam wśród koleżanek królowe życia, ale dla nich to życie zakończyła się wraz z wyjściem za mąż, później były tylko kurami domowymi i nie wiedziały dlaczego,
    taka przekora losu, najważniejsze aby być tym, kim chce się być!
    j

    • Tak dokładnie. A szczęściem jest , gdy rzeczywistość z marzeniami się pokrywa. Pozdrawiam Jadziu serdecznie :)

  18. Po prostu życie ! Takich Elżbietek było i jest trochę na świecie. Jeśli się niczym nie przejmują to i problemów kardiologicznych nie mają, prawda? Bardzo mi pasuje ten dowcip od szefa do dzisiejszego tekstu. Inteligentna, prawda?
    To wszystko to jednak „pikuś”. Jutro mamy święto ! Aniu, składam najserdeczniejsze życzenia imieninowe; zdrowia, miłości i dostatku !
    Pozdrawiam. :) :)

    • Dziękuję Jędrusiu za życzenia, zdrowie najważniejsze, z resztą juz samemu trzeba sobie radzić. Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.