O czytaniu

Babci książki       Babci książki

 Czytanie książek mam w genach. Babcia bardzo dużo czytała, zostało po niej parę książek-starowinek, jedna z Biblioteki Ossolińskich. Mama zaczytywała się także.  Najbardziej lubiła Kraszewskiego. Jak opowiadała, od najmłodszych lat.  Mama czytała do końca życia  bardzo dużo. Nawet po udarze, który miała 6 lat przed śmiercią. Po dwóch tygodniach w szpitalu  na pytanie lekarza o samopoczucie, odpowiedziała, że brak jej książek. Kazał przynieść. I czytała po pół strony, denerwując się, że kiepsko jej to wychodzi, nie pamięta. Z każdym dniem było coraz lepiej, żyła 81 lat i do końca czytała 3-4 książki w tygodniu.

Siostra także była pasjonatką. W pracy poza  etatem, prowadziła bibliotekę zakładową.

Nie mogło być inaczej, ja także lubię czytać.  Na gwiazdkę zawsze dostawałam książki i czytałam do pasterki. Niestety, nie czytałam lektur.  Miałam swoją młodzieżową literaturę,  m.in. Snopkiewiczowa, Siesicka, więc lektury mnie nie interesowały. Mama czytała moje lektury i ustnie  streszczała  mi. Ja dosyć bezczelnie z tą wiedzą szłam do szkoły, mało tego, pisałam całkiem dobre wypracowania. Wstyd przyznać, ale polonistka bardzo mnie chwaliła.  Po prostu lubiła mnie, nie mając świadomości, że nie czytam lektur a blefuję.

Lektury zaczęłam czytać, gdy byłam już matką. Przeczytałam chyba wszystkie ze szkoły średniej.

Teraz nie mogę porównać się ani do Babci, ani do Mamy, ani do Siostry. Czytam, ale nie są to ilości, o których pisałam. Mam problemy z oczami, cierpię na chroniczne zapalenie spojówek na tle alergicznym i dłuższe czytanie powoduje łzawienie. To, czego uniknęła Mama,  dotknęło mnie. Poza tym mam  problemy ze skupieniem się nad książką.  Jakoś inaczej się starzeję ??

Mój syn, moje wnuki prawie nie czytają.  Szkoda, bo książka wyjątkowo rozwija wyobraźnię, wzbogaca słownictwo,  co pamiętam z czasów, gdy bardzo dużo czytałam. Nic tego nie zastąpi. Myślę, że duży wpływ mają na to media otwarte w każdej dziedzinie, w tym internet.  Wszystko można znaleźć, wszystkiego dowiedzieć. Już nawet nie ważne, ile w tym prawdy….

Mój nieoceniony szef ciągle umila czas swojej emerytce. A minęło 10 lat.

Rozmawia dwóch mafiozów :
- Adwokaci strasznie zdzierają.
- Co teraz zrobimy ?
- Taniej wychodzi kupić sędziego