Idź tam, gdzie słyszysz śpiew…

Od dziecka, od zawsze lubiłam  muzykę.   W naszym domu było jej dużo,  oboje rodzice często nucili, śpiewali, tato grał na gitarze, było dużo płyt.  Przy nich tato uczył mnie tańczyć, gdy miałam 9-10 lat. Pamiętam swoje kolejne fascynacje muzyczne. Oczywiście Czerwone Gitary  /z plakatem S.Krajewskiego na ścianie/,  The Beatles, Niemen, Czerwono i Niebiesko Czarni. Potem Blackout i Breakout. W latach 70-tych  Budka Suflera i Dżem. I Procol Harum, wspaniały zespół, wspaniałe piosenki. Z bratem mamy podobne gusta muzyczne, stąd też chętnie śpiewaliśmy razem przy wtórze jego gitary. Podrzucamy sobie też ciekawe linki, płyty różnych wykonawców.

Było wielu innych wykonawców, których po prostu już nie pamiętam.

Teraz też często słucham muzyki. Mam dużo płyt, także tych z dawnych lat piosenek, już w wersji CD. Jakieś dwa lata temu zafascynowałam się duetem  śpiewającym ballady.  Są to Andrzej Korycki i Dominika Żukowska. Zaraziłam nimi brata. W zeszłym roku  mieliśmy dużą  przyjemność być na ich koncercie.  Słucham więc i ich i Leonarda Cohena, ale także Stinga, Sinatrę, Budkę Suflera i Dżem koniecznie, ulubieńców z dawnych lat. No i genialnego Andre Rieu, którego koncerty  były w TV Rozrywka o czym Was informowałam, zachęcając do oglądania.

Jak by nie patrzeć, muzyka naprawdę łagodzi obyczaje. Byle nie była wrzaskliwa i ciężka, bo wtedy niezdrowo podkręca.

No to posłuchajcie :)





48 Komentarze

  1. W młodości też chętnie słuchałam muzyki, razem ze starszą siostrą włączałyśmy Radio Luxemburg i dzięki temu znałyśmy wszystkie nowości.
    Jednak już od dawna nie słucham żadnej muzyki, w przeciwieństwie do mojego męża. Po prostu lubię ciszę i spokój.
    Wystarczą mi piosenki w programie „Jaka to melodia?” i to wszystko.
    Wolę oglądać obrazy w moich albumach bądź w internecie.
    Cieplutko pozdrawiam, droga Anulko.

    • I ja lubię spokój i ciszę, ale chętnie słucham, gdy np. robię bigos, pierogi, które to czynności zajmują więcej czasu w kuchni. Albo z mężem, gdy puszcza płyty przez kino domowe, z efektami akustycznymi. Wtedy mamy ucztę.
      Serdeczności ślę, Aniu :))

  2. Pamiętam genialny Grand Hotel w wykonaniu Procol Harum a w wykonaniu Cohena Niebieski prochowiec. To były przeboje.
    Pozdrawiam pięknie !

  3. Jest takie powiedzenie JESTEŚ TYM , CO JESZ, ja bym to troszeczkę zmodyfikowała na JESTEŚ TYM , CZEGO SŁUCHASZ. Czego ja słucham? W zasadzie to wszystkiego, co jest wykonywane w języku polskim, począwszy od utworów Mieczysława Fogga , do którego piosenek miłość zaszczepił mi tato , poprzez inne szlagiery z lat powojennych aż po utwory zupełnie współczesne , tu od razu dodam , że wbrew pozorom , te współczesne też są ciekawe, też mają swoją treść i swoje przesłanie. Muzyka, dla mnie to codzienność, teraz np,pisząc ten komentarz, słucham utworów Marka Grechuty… Kila lekkich dźwięków o poranku, potrafi ustawić nastrój na cały dzień… no a Cohen za każdym razem powoduje drżenie serca…

    • Grechuta to klasyk. Pamiętam w latach 60-tych jego chyba pierwszy występ w Opolu, z piosenką „Serce”. Przepiękna piosenka i przepiękne wykonanie. A sam artysta wtedy młodziutki, chudy chłopak.
      Pozdrawiam Aliczko :)

  4. Podobne melodie wpadają nam do ucha::)Aniu.Ja z wiekiem coraz mniej słucham,Jakoś tak w naszym domu mało muzyki jest. Mąż woli telewizję ,ja natomiast po obejrzeniu moich seriali ,nie włączam muzyki.Lubie ciszę.Nie raz radio włączę,muzyka szwedzka ::)nawet mają fajne piosenki.Ale nigdy nie nakładam słuchawek na uszy i nie chodzę z muzyką::))Pozdrawiam nocą::))

    • Ja z kolei telewizję dopiero po południu oglądam, i to niezbyt długo. Każdy z nas ma swoje potrzeby, swoje upodobania, chociaż ciszę i ja lubię.
      Serdeczności ślę, Danusiu :)

  5. Uwielbiam Leonarda Cohena i wszelką muzykę od poważnej po rap. Kiedyś za „chodnikowymi piosenkami” nie przepadałam, ale teraz widać gusta mi się zmieniły… :)

    Serdeczności.

  6. Cohena bardzo lubię, szczególnie tę właśnie piosenkę i ten teledysk. Podobają mi się też balladziści. Miłego weekendu !

  7. Miałam podobnych ulubieńców. Dorzucę jeszcze Piotra Szczepanika. Z przyjemnością posłuchałam proponowanych piosenek, zaraz poszukam Andrzeja i Dominiki na you tube. Pozdrawiam An-Ulko ciepło !!

    • No tak, o Szczepaniku zapomniałam, a usłyszałam go po raz pierwszy w podstawówce w 7 klasie. To były piękne piosenki, każda była przebojem. Pozdrawiam serdecznie Anno :)

  8. Witaj!
    Muzyka nie raz wzruszała mnie do łez, koiła serce, była lekiem na smutek a także wprawiała w dobry nastrój- wszystko zależało od danej chwili, wydarzenia.
    Milutko pozdrawiam:)

    • Przy pięknej muzyce człowiek łagodnieje. Czasem utożsamiamy się z treścią piosenki, czasem wspomnienia nasuną się.
      Pozdrawiam ciepło Morgano :))

  9. Mam podobne wspomnienia muzyczne, i jeszcze Grechuta, Jarocka, Skaldowie i „W zółtych płomieniach liści. Rodowicz w tamtej wersji, bo teraz jest niestrawna, Pozdrawiam Aniu !

    • Piosenka Skaldów była przebojem w 1970 roku. Pamietam datę, bo moja koleżanka „tragicznie” przeżywała swoją klęskę uczuciową.
      Maryli nigdy specjalnie nie lubiłam, chociaż piosenki, dzięki ich autorom, miała doskonałe. Pozdrawiam Basiu :)

  10. Powiem krótko – nie wyobrażam sobie życia bez muzyki.
    Jak jestem w domu to zawsze czegoś słucham i są to naprawdę utwory i wykonawcy na bardzo wysokim poziomie.
    A Ciebie Anusiu wyjątkowo serdecznie zapraszam do siebie od jutra.
    :-)

  11. Cohen wspaniały, a Dominikę i Andrzeja znam z ich koncertu. Są rewelacyjni, warto przesłuchać ich całe koncerty na you tube.
    Ja w młodości podkochiwałam się w Jacku Lechu. Miał wspaniałe piosenki, dosyć wcześnie zakończył karierę, nie odnalazł się w nowych czasach. Pozdrawiam.

    • Fajnie, że też byłaś na koncercie, przyznasz, że niezwykłe przeżycie ?
      Jacek Lech też dosyć wcześnie zmarł, ale jego wielka popularność skończyła sie chyba w latach 70-tych.
      Pozdrawiam Ireno :)

  12. Czerwone Gitary to mój ulubiony zespół był kiedyś w młodości ,a teraz radio włączam od czasu do czasu i to regionalne .Muzyka mnie denerwuje ,a kiedyś śpiewałam sobie ciągle .Pozdrawiam .

  13. Znam Dominikę i Andrzeja. Trochę żeglowałem amatorsko, to zobowiązuje do ich poznania. Doskonali, profesjonalni. Szkoda, że media, poza lokalnymi, tak rzadko ich zapraszają. Pozdrawiam.

    • To prawda, nie słyszałam ich w żadnych mediach. Przypadkowo wpadłam na nich, szukając czegoś w you tubie. Mają jednak tylu fanów, że na pewno nie narzekają. Pozdrawiam :)

  14. A ja w ogóle radia nie słucham. Uwielbiam moją ciszę Aniu i tej niezmiennie tu dowoli sobie słucham. A za oknem słucham ptaki..ale czasem kos też mi na nerwy idzie jak się za bardzo wydziera kiedy jest jeszcze całkiem ciemno juz zaczyna swoje trele amory. Aż go kiedyś kot dopadnie he he.. Buziaki-;)

    • Ja też lubię ciszę, Uleczko. Ale też lubię posłuchać muzyki, szczególnie, gdy w kuchni muszę spędzić więcej czasu. Wtedy włączam płyty i łączę przyjemne z pożytecznym. Kiedyś jeszcze lubiłam słuchac muzyki w czasie jazdy samochodem. Do czasu, kiedy omal nie uderzyłam w inny samochód, bo zagapilam się przy radiu. Pozdrawiam serdecznie Uluś :))

  15. Podoba mi się sentencja Goethego, której użyłaś w tytule notki . Niedawno użyłem jej u siebie i zostałem skontrowany przez kogoś kto zna takich, którzy śpiewają , a często złe zamiary mają. Różni są ludzie .
    Podobno sprawdza się prawo inż. Mamonia mówiące o tym, że najbardziej lubimy piosenki, które już znamy. Podana przez Ciebie lista zachwyci chyba wszystkich z naszego pokolenia. Lubię gdy w tle coś gra i jest to dość zróżnicowane . Może dlatego korzystam niemal wyłącznie z Jedynki Polskiego Radia, bo ono jest sprofilowane na takich jak my odbiorców.
    Dla mnie duet Dominiki i Andrzeja to też stosunkowo nowe odkrycie. Bardzo lubię tę pieśń. Jedna z moich blogowych znajomych określiła to następująco: Dobra piosenka jest wtedy gdy jej poezja trafia do serc, a muzyka do duszy.
    Pozdrawiam śpiewająco

    • Celowo nie dokończyłam sentencji, aby niczego nie sugerować. jednak myślę, że nie ma potrzeby doszukiwać się podstępu. Muzyka to muzyka i to się liczy. I ja słucham Jedynki z podobnego powodu. Obiektywnie oceniając, muzyka z naszych czasów jest doskonała, i nie tylko dlatego, że byliśmy młodzi, chociaż i to nie jest bez znaczenia.
      Pozdrawiam :)

  16. Usłyszałam śpiew to i przybiegłam… ile wspomnień tutaj u Ciebie. Nie znam tego naszego duetu, posłuchałam i owszem, przekonałaś mnie do nich. Brakuje mi tylko na Twojej liście Joe Dolana – jako podlotek słyszyłam gdzieś Jego muzykę, ale wówczas trudno było zdobyć jakąkolwiek płytę kogoś z zewnątrz. Odkryłam Go dopiero gdy pożegnał nasz ziemski padół i jestem zachwycona.

  17. Świetny jest ten zespół, już odsłuchałam cały koncert na you tube. Nawiązują kontakt z publicznością, która śpiewa razem z nimi. Trochę Okudżawy, trochę ballad żeglarskich, w sumie miło się słucha. Pozdrawiam An-Ulo !

    • Taki jest właśnie ich repertuar. Do tego piękne, poetyckie teksty, A wszystko w miłej atmosferze której towarzyszy wspólny śpiew ich fanów. Pozdrawiam Dośko :)

  18. Cohena też chętnie słucham, nawet mamy płytę. My jesteśmy z czasów choćby Lady Punk, te współczesne piosenki nie wszystkie są niestety do przyjęcia. Poszukam duetu na tubie, pozdrawiam !

    • Ty jesteś z pokolenia mojego syna, który od początku istnienia Lady Pank był i jest ich fanem.
      Pozdrawiam Ewo :)

    • Przy tym akurat videoklipie Cohena mnie też zawsze wilgotnieją oczy. To wzruszające i piękne.
      Dziękuję Jędrusiu za piękną melodię :)

  19. Pięknych piosenek słuchasz. Szkoda że Cohen już nie żyje, jeszcze mógłby wiele stworzyć piosenek. Duet, o którym piszesz był kiedyś w radiu z jedną bardzo ładną piosenką piosenką. Pozdrawiam !

  20. Wprawdzie chwilę czekałam na otwarcie filmików, ale jestem zachwycona tymi pieśniami. Cohena znam i bardzo lubię, ale tego duetu nie znam. Zaraz zacznę szperać na you tube, aby wysłuchać innych ich piosenek.
    Miłego dnia !

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.