Człowieczy los

Kiedyś już jeden z moich postów miał taki właśnie tytuł.

IMG_20160913_142734   Mam koleżankę, sybiraczkę. W lutym 1940 roku, jako 9 miesięczne niemowlę, z rodzicami i rodzeństwem wywieziona została na tę straszną ziemię, na długie 6 lat. Czasem opowiada mi o pobycie, więcej ze wspomnień rodziny, ale też własnych, 5-7 letniej dziewczynki. Trudno wręcz uwierzyć, że ludzie byli w stanie przeżyć w tym miejscu grozy, chociaż wielu nie udało się to. Film „Syberiada polska”, który z trudem obejrzałam, podobno dość delikatnie  przedstawiał tamten czas w tamtym miejscu.

Tydzień temu dostaliśmy zaproszenie na okolicznościową akademię organizowaną przez prężnie działające Koło Sybiraków w naszym mieście, którego aktywną  działaczką jest moja koleżanka. Poza wspomnieniami żyjących jeszcze Sybiraków, także wzruszający spektakl słowno-muzyczny w wykonaniu młodzieży. Myślę, że niewielu osobom z pełnej widowni udało się  powstrzymać łzy.

Jestem pod wrażeniem tego, że ci starzy ludzie, bo większość w wieku blisko 90 lat /moja 77 letnia koleżanka jest pośród nich najmłodsza/, ciągle dbają o pamięć tamtych lat, o pamięć tych, którzy zostali na zawsze na złej ziemi.  Z wielką pomocą przychodzą im harcerze, zaangażowani nie tylko we wszystkich uroczystościach, ale także na co dzień. To budujący przykład.

Obawiamy się wrogów z różnych stron świata, mówiących różnymi językami. A pośród rodaków mamy oprawców. Przykład choćby sprzed paru dni, kiedy to wyszła na jaw sprawa niewolniczego traktowania robotników rolnych przez pracodawców, którzy byli właścicielami gospodarstwa. Ale przede wszystkim są zbrodniarzami. Nie odbiegają od tych z sybiru czy obozów zagłady.

Smutny telefon odebrałam wczoraj od mojej ciężko chorej przyjaciółki. Niestety, nowotwór zrobił przerzuty do  mózgu.

A mnie jest szkoda lata…

Już połowa września za nami. Żal za mijającym latem wrzesień ukoił piękną, upalną pogodą.

DIGITAL CAMERA          Na miniony weekend pojechaliśmy do Krynicy. Bywamy tam niemal co roku, lubimy Beskid Sądecki. Krynica jak zawsze tętni życiem. W sobotę odbył się tam Festiwal biegów. Najbardziej zaimponował mi „Marsz nordic walking – przegoń zawał”. Bardzo dużo uczestników, głównie w wieku dojrzałym, w większości po zawałach lub chorujących na serce, chociaż i młodych nie brakowało. Jestem zwolenniczką spacerów z kijkami, sama dużo chodzę,  bardzo sprzyja mi ten rodzaj rekreacji.

Pobyt wyjątkowo udany, dużo spacerów, dobre jedzonko, ale i nie żałowaliśmy sobie ogromnych porcji lodów ze słynnej krynickiej lodziarni. Jak przyjemność, to na całego.

przytulaski12.09.16

Lara została pod opieką sąsiadów, mogliśmy spokojnie wypoczywać. Za to po powrocie nie było końca z powitaniem, szalała z radości i nam się też udzielił jej radosny nastrój. Nasza sunia to już panna 6 miesięczna. Temperamentem może obdzielić cztery inne psy.

Fajnie, że ją mamy. Nie zastąpi Kamusi, która była wyjątkowym psem, bardzo spokojnym i ułożonym. Szalony temperament Lary nieco męczy, ale mimo to jest dla nas cudownym psiaczkiem. Wieczorem, gdy już po kąpieli siadam w fotelu, czeka tylko na zaproszenie „na przytulaski”. W sekundzie jest na moich kolanach , układa się, mruczy jak kot i poddaje się czułościom, po czym zapada w błogi sen. No i jak jej nie kochać ?

IX.16          Wczorajsza wizyta kontrolna u kardiologa to dobre wieści. A to najważniejsze. Dolegliwości, które mnie męczyły spowodowane wyłącznie stresem. Jest dobrze.

Dorzucam coś od niezawodnego szefa 8-)

- Polana jest formą lasu bez lasu.  

-  Jagienka stale opiekowała  się Zbyszkiem ponieważ jego zawsze brały ciągoty.  

- Nerki, moczowody, pęcherz i cewka moczowa tworzą układ wydalniczy.               

- Ojciec wyjechał na wakacje, aby dzieci miały świeże powietrze.