Jan Pietrzak Opole ’17

Na widowni liczącej blisko 3700 miejsc, na benefisie Jana Pietrzaka pojawiło się paręset osób, do końca dotrwało około 200 osób. Operatorzy obsługujący Opole, skrzętnie omijali puste trybuny, aby widzowie telewizyjni nie domyślili się o porażce artysty.
Lepiej, chociaż nie całkiem, było na pozostałych koncertach. Na jubileusz Maryli Rodowicz część  biletów wyprzedawano po znacznie obniżonych cenach, byle zapełnić widownię.
A kiepsko z frekwencją było także w trzecim dniu festiwalu.
Pamiętam dawne opolskie festiwale, pełna widownia, sowite owacje dla artystów. Tutaj rodziły się najpiękniejsze przeboje, które przetrwały dziesięciolecia.Występy wspaniałych artystów, w tym pani Ireny Santor, do dziś wielkiej damy, królowej polskiej piosenki. Pamiętam występy pana Jana Pietrzaka, który robił świetny kabaret już w latach 70-80, co czyniło go pupilem ówczesnych władz. Zresztą nie tylko, bo wszyscy mieliśmy dużo radochy, zwłaszcza podczas oglądania urodzinowego programu Jana Pietrzaka „50-tka pana Janka w 1987 roku.
Źle się stało, że polityka brutalnie wkroczyła na scenę opolskiego amfiteatru. To nie wróży niczego dobrego. Robienie festiwalu o tej porze roku, wiąże się z ryzykiem, że pogoda może nie dopisać /chociaż i w czerwcu czasem nie dopisała/. Jednak wieczory są juz chłodne i siedzenie na widowni może się skończyć chorobą.
Nie oglądałam festiwalu, poczytałam w gazetach i wysłuchałam w radiu dosyć dużo informacji o wtopie festiwalowej.

Tradycyjnie szef:
Kto ci podbił oko?
Wyciągałem dziewczynę z wody.
I ona cię tak urządziła?
Nie,…. akurat wtedy żona weszła do łazienki…

Inaczej nie wypada

                Dosyć często oglądam  „Kuchenne rewolucje”. Lubię Magdę Gesler za jej fachowość, za znajomość tematu kulinarnego. Za to, że otwiera nam oczy na  ciemną stronę niejednej  restauracji, gdzie chętnie zjemy dobry obiad będąc w drodze. W końcu mamy świadomość, jak to naprawdę jest. Rzadko oglądam na bieżąco ten program, bo w czwartki nastawieni jesteśmy na „Sprawę dla reportera”, a godziny pokrywają się. Korzystam więc z powtórek.
Niedawno obejrzałam jedną z powtórek.  Pani Magda mocno zbeształa właścicieli za to, że źle się odnoszą do pracowników, nie szanując ich. Zła atmosfera lokalu przekłada się na pracę załogi, a to z kolei na brak sukcesu. Z tym się absolutnie zgadzam. Tylko chwilę po tej rozmowie, przeprowadzając inspekcję w kuchni, swoim zwyczajem nie szczędziła gorzkich słów pracownikom a i patelnie i garnki poszły w ruch. Irytująca niekonsekwencja.
Właściciele również usłyszeli wiele inwektyw, łącznie z tym, że są nieudacznikami i powinni zamknąć budę. Zastanawiałam się, czy to odwaga czy desperacja prosić panią Magdę o pomoc. O ile bardziej wartościowy byłby program bez takich zachowań.

Już kiedyś poruszałam ten temat, po obejrzeniu „Ostrego cięcia”, programu o salonach fryzjerskich, które są reanimowane przez dwóch rozwrzeszczanych  cudotwórców. Formuła podobna, jak u pani Magdy. Najpierw trzeba sponiewierać ludzi, wykrzyczeć  wiele  obraźliwych słów, doprowadzić do  łez, aby potem zabawić się w dobrego wuja niosącego pomoc.

Nie wiem, czy ten program jest jeszcze emitowany, ale sama czułam się dosyć podle przed własnym telewizorem, słuchając tych mądralińskich fryzjerów  /sorry: stylistów/, którzy znęcali się nad paniami fryzjerkami, traktując je jak opóźnione w rozwoju.

Cenna jest pomoc fachowców, to nie ulega wątpliwości.  Zastanawiam się jednak, czy naprawdę wiedzy nie można przekazać w sposób cywilizowany  /no, znowu nie trafiłam/, czy konieczna zawsze jest awantura ?

Wszelakie szkolenia, jak widać, muszą najpierw zgnoić  innych ludzi. Oni to zastosują dalej. Jakas dziwna w tym siła. Czy  kultura bycia to – mówiąc młodzieżowym językiem – totalna obora ? Czy trzeba się jej wstydzić i promować zwykłą arogancję? Bo inaczej nie wypada ? Wiem, że taka jest formuła programu, w oparciu o który tworzymy nasze cuda. A może zbojkotować i nie kupować ? To, że ktoś chce być idiotą, nie świadczy, że my, zachwyceni, musimy go naśladować.
I tak właśnie wygląda nasz współczesny świat.
Pani Magda ma tyle wiedzy, tyle cennych uwag, a poza tym zawsze świetnie się prezentuje, więc może warto zrobić coś innego, po swojemu ?