Dorosłym być

Moja wnuczka ukończyła parę dni temu 18 lat. Pamiętam czas oczekiwania  jej przyjścia na świat. Miałam już dwuletniego Małego Księcia, oczekiwałam Gwiazdeczki.  Tyle radości przyniosła nam wszystkim. Potem okres przedszkolny, szkoła. Wnusia nie miała problemów,  typowana była do akademii szkolnych i na konkursy jako recytatorka. Elokwentna i bystra, wszędzie dobrze sobie radziła. Doszedł sport, wysoka, silna i sprawna, była w kadrze wojewódzkiej siatkarek.
GabrysiaOkres dojrzewania jest dla niej i rodziny bardzo trudny. Nerwowa, emocjonalna, spięta. W skrajnych nastrojach, od ekspresyjnej radości, po totalny dół. Sama tym zmęczona, zmęczeni rodzice. Lekarz i psycholog pocieszyli, nic poza normą. Przeczekać.
Oby każdy dzień przynosił Ci więcej radości i pogody ducha.Wyciszaj emocje. Jesteś dorosła, bierz ster życia w swoje ręce, kieruj bezpiecznie. Niech Cię dobre anioły prowadzą.
Z miłością będę Ci kibicować w tym meczu, Kochanie…..

Sąsiedzka przysługa

W sobotę pod wieczór sąsiedzi zaprosili nas  na pizzę. Uknułyśmy z sąsiadką na tę okoliczność pewien podstęp. Otóż sąsiad dostał jakiś czas temu od żony jej 3 letni samochód Nissan Qashqai, więc wypadało starą Kijankę sprzedać. Gnieciuch z niego jednak i było mu żal rozstać się ze swoim druhem. Cierpiał i trzymał samochód nowy w ogrodzie,  a stary w garażu. Na swoim miejscu. Bo się przywiązał. No i oczywiście jeździł cały czas starym. Sąsiadka denerwowała się i wrzeszczała na niego, bo to, przyznacie, rzadki dziwoląg. Mąż mój cierpliwie tłumaczył wyższość nowszego samochodu nad starym.  Tyle tylko, że sąsiad wszystko wiedział, ale kochał swój samochód niemożebnie. Taki uczuciowy.
Wzięłyśmy w sobotę z sąsiadką w swoje ręce sprawę. Wyszłyśmy do drugiego pokoju pod pretekstem babskich zwierzeń, z dowodu rejestracyjnego spisałyśmy dane i szybko na OLX wstawiłam ogłoszenie o sprzedaży ze zdjęciami z lata. Panowie nic nie wiedzieli o tym, popijając piwkiem kolejne kawałki pizzy, a sąsiad głosił mądrość ludową: „kobiet chłopie nie zrozumiesz, dziwne i uparte to istoty”.
W niedzielę rano licznik przeglądających to 183 osoby.  Było dobrze.   Sąsiad dopiero zorientował się, że  akcja rozpoczęta, gdy jego żona   odbierała telefon. O godzinie 13 samochód odjechał do garażu nowego właściciela. Pępowina  odcięta.  Sąsiad teraz  okazuje mi wdzięczność, którą wyraża darami natury  /wczoraj wiącha selera i dynia/. Jest zadowolony, że podjęłyśmy męską decyzję, bo jemu byłoby jednak żal, wahałby się i wahał.

zapiekankaWczoraj z resztek sobotnio-niedzielnego obiadu, zrobiłam naszą ulubioną zapiekankę pt.”u nas nic się nie marnuje”, w składzie: ziemniaki, filet z indyka, kapusta, kiełbasa, kapusta, ziemniaki, ser. Porcja jak widać okazała, zaplanowana na dwa dni. Na dzisiaj już nic nie zostało. Była tak pyszna, że nie żałowaliśmy sobie. Dzieła dokonał po południu wnuk , który przywiózł swoje letnie opony do  przechowania.  Ochoczo przyjął zaproszenie na zapiekankę i z lubością patrzyłam, jak  micha została pusta :)
Jedzenie to jednak wielka przyjemność.
IMG_20171105_153001-crop

Ubiegane i zmęczone szukamy drogi do domu